Prolog
1:Poradnik który właśnie zaczynacie czytać powstał głównie z myślą o osobach początkujących, jednak wydaje mi się, że co bardziej doświadczeni też wyciągną z niego pewne wnioski. Na wstępie zaznaczam, że nie jest to zbiór książkowych definicji na temat barw, światła i cieni - raczej subiektywne odczucia, paczka obserwacji i wniosków, które nasunęły mi się podczas pracy z pixelami. Dodam, że wdrażać tu będę kwestie momentami sporne, podpowiadać rzeczy, z którymi niekoniecznie każdy się zgodzi - cóż, okaże się 'w praniu', póki co zapraszam do zapoznania się z treścią.
2: Kurs przygotowywany był z przeznaczeniem dla grafiki typowo pixelartowej, pierwotnie opublikowany został w serwisie
http://www.pix.art.pl - treść jednak można łatwo odnieść również do innych metod tworzenia grafy.
Cień ,światło i...kontur
Zastanawialiście się kiedyś czym właściwie jest kontur? Czy kiedy patrzymy na lodówkę dajmy na to, jest ona obrysowana kreskami układającymi się na kształt prostokąta? Chyba nie bardzo.. Czemu więc rysując dany przedmiot, jego zarys składa się z prostych i łuków? To sposób uproszczenia, pewne abstrakcyjne pojęcie oddziałujące na naszą wyobraźnię. W rzeczywistości świat który widzimy to gra światła i cienia, kolory jakie widzimy nie są niczym innym jak tylko efektem tej gry. Kontury, pomagające nam określić granice danych obiektów tak naprawdę nie występują w rzeczywistości i tworząc, powinniśmy o tym pamiętać. Absolutne pozbycie się obrysu obiektów nie zawsze sprawi, że urealistycznimy nasze dzieło. Barwa obiektu może przykładowo mieć podobne wartości co barwa tła i bez konturu zlały by się ze sobą. Z drugiej zaś strony przedzielanie dwóch płaszczyzn czarną (o czerni dokładniej-później) kreską może negatywnie wpłynąć na estetykę pracy. Kolorowanie konturów okazuje się więc często bardzo dobrym rozwiązaniem.
Wielu początkujących nie zwraca uwagi na warunki w jakich przedstawiany jest rysowany obiekt. Tu radzę przyjrzeć się obrazom impresjonistów - nierzadko przedstawiających na przykład daną scenę o różnych porach dnia - zgodnie z tym dany obiekt z rana oświetlony jest ciepłymi, jasnymi barwami, wieczorem widać zaś wpływ mniejszego naświetlenia słońcem, barwy są chłodniejsze i bardziej stonowane. W praktyce ten sam obiekt ma różny kolor w różnych godzinach - niesamowite, nieprawdaż?
Czerń i biel
Te dwa, ponoć podstawowe i najbardziej oczywiste kolory, paradoksalnie najrzadziej występują w naturze. Pisząc ten artykuł pracuję na laptopie z założenia czarnym. Z założenia, bo faktycznie barwy jego obudowy to różne odcienie ciemnej szarości, na których dodatkowo oddziałuje wpływ oświetlenia w pokoju. Prawdziwą czerń ujrzałbym nocą, zamykając się w łazience i gasząc światło. To i tak nie daje mi stu procentowej pewności, że uzyskam prawdziwą czerń, jeśli jakakolwiek wiązka światła dostanie się do pomieszczenia. Przykład nieco na wyrost, ale myślę że obrazuje o co mi chodzi, a analogiczne sytuacje mamy w przypadku bieli. Dlatego też pracując nad swoim obrazkiem starajmy się unikać tych barw. Czerń zastąpić można na przykład ciemnym granatem, jako zamiennik bieli doskonale nadaje się żółty. Doświadczenie nauczyło mnie też, że wspomniane 'zamienniki' często dają pełniejsze wrażenie światła i ciemności, niż czarny i biały.
Dobieramy paletę
...czyli coś, co tygryski lubią najbardziej

Przyjrzyjmy się polu doboru kolorów w programie microsoft Paint. Górne obszary palety zajmują barwy jaskrawe, o wysokim nasyceniu. Kolory te zarezerwowane są chyba tylko dla intensywnych efektów świetlnych, stosowanie ich jako JEDYNYCH w pracy prawie zawsze mija się z celem. Im bardziej zjeżdżamy w dół, tym bliżej naszym barwom do szarości. Standardowo na początek poprawnie jest dobierać barwy z centralnej części pola. Napisałem 'poprawnie', gdyż takie proste wybieranie nie wnosi nic oryginalnego do pracy.
Eksperyment - to w przypadku doboru barw silny atrybut każdego zaawansowanego twórcy. W obrazku załączam bardzo ciekawy przykład pracy Adariasa, gościa który w niebanalny i ciekawy sposób dobiera kolory. Pobrałem kolory z portretu i przyporządkowałem im liczby od 1( dla najciemniejszych) do 8 (dla jaśniejszych). Następnie oznaczenia osadziłem w polu wyboru barw. Jak widzimy, ich "rozstrzelenie" po palecie jest bardzo duże.Tony różnią się nie tylko barwą podstawową, ale i nasyceniem-przeplatają się, współgrając bardzo ładnie ze sobą. Jak On dobrał tą paletę? Moja osobista teoria mówi o tym, że kosmici z marsa zamontowali mu w mózgu stymulator geniuszu w zamian za jego dziewictwo, ale to tylko przypuszczenia. Co bardziej rozsądni tłumaczyli by to raczej dopełniającymi się barwami, osadzonymi po przeciwstawnych stronach "koła kolorów" (google : colour wheel). Nie mniej jednak siedzi w tym wszystkim cząstka talentu i intuicji.
Co zrobić natomiast, jeżeli wydaje się nam, że nie mamy takiego talentu? Tu pomocą staje się prosty trick, który znacznie poprawia wrażenie jakie wytworzymy na odbiorcy.
W lewej dolnej części obrazka mamy zielonego stworka w dwóch wersjach. Na tym po lewej zastosowałem najprostsze możliwe przejście barw-dodawałem kolejne odcienie przesuwając jednie suwak jasności od góry do dołu. Wersja po prawej też jest zielona, ale wygląda nieco mniej banalnie - poza tym, że operowałem suwakiem jasności jak wcześniej, to dodatkowo stopniowo przemieszczałem wskaźnik barwy. Przez to też najciemniejszym odcieniem jest stonowany granat, najjaśniejszym - kolor żółty. Kolory pośrednie usadowione są na linii pomiędzy tymi dwoma barwami - i to w ogólnym rozrachunku dało zieleń. Przybliżony przebieg palety zaznaczyłem na obrazku białą linią. To tylko przykład, możliwości jest nieskończenie wiele. Wasze palety mogą układać się w parabole, łuki, zygzaki, czy co tam chcecie, ważne żeby efekt zadowalał was i obserwujących.
Epilog
To tyle na początek, w perspektywie artykuł ma zostać znacznie poszerzony i rozbudowany. Z przyjemnością przeczytam wszelakie komentarze, opinie i sugestie. Mam też nadzieję, że komukolwiek w jakimkolwiek stopniu się to przyda.
Pozdrawiam,
\|'|'|/
Ostatnio edytowane 7 kwietnia 2009, 09:28 przez
Vital